Santos siedział na kanapie w swoim mieszkaniu, ogłuszony panującą wokół ciszą. Nie pomylił się w żadnym szczególe. Dziewczęta znały i lubiły Johna, który próbował je nawracać. Czyż jego wuj nie mawiał, że „kto się boi Pana, nie zazna ciemności ani bólu”? Santos nie mylił się także co do tego, że John zamierzał wynieść się z miasta.

I była mu za to wdzięczna, bo już w połowie schodów
już spali. Udała się prosto do swojej sypialni.
zrozumiałaś powód moich przeprosin.
jej na czoło. - Nie wiem, jak bym sobie poradziła!
R S
- Zadzwoń. To korzystny układ dla nas obojga. Wyjdzie St. Charles na dobre.
- Ja teŜ - powiedział.
się, a Scott otulił ją ciepłem swoich ramion.
i biegł w jej stronę w radosnych podskokach. Wsunęła
Wyciągnął z kieszeni kluczyki do samochodu.
Zaczerwieniła się.
- Prawdę! Byliśmy kochankami, sypialiśmy ze sobą, a ty nic mi nie powiedziałeś! Nie widzisz w tym niczego złego?
Willow nie mogła przestać myśleć o rozmowie dziewczynek.
Scott usiadł za biurkiem i spojrzał w jej stronę. Stała pośrodku


podcastyegzaminy żeglarskiekołobrzeg apartamenty

- To szczególne miejsce, prawda?

Po paru minutach wrócił zasępiony.
było.
- Naprawdę chcesz wiedzieć, Alli? A moŜe zamierzasz wygłosić mowę,

Willow usłyszała dobiegający ze schodów wysoki, melodyjny

- Proszę to przeczytać, milordzie - rzekła. - Zobaczy pan, że usiłuję tylko zapobiec zhańbieniu pańskiej siostry.
wyobraŜał sobie jej dosiadającej konia. Była, tak sądził, za bardzo zasadnicza.
Alli.

tego nie pamiętasz, ale wręczyłam go właśnie tobie. - Zamknęła

Powinien powiedzieć jej, co czuje.
mógłby pan bywać ze swoimi pociechami w miejscach
Szczególnie że nie patrzył na nią z aprobatą. Najwyraźniej